art

CIEŃ (tego, co nie opuszcza)

Dzień i noc spotykają się przy wspólnym stole.
Jego pierwsza część wciąż nosi ślady dnia – naczynia zachowują swoją formę, przypominając o powtarzalnych rytuałach i przewidywalnym rytmie codzienności.
Po drugiej stronie rozpościera się biała kołdra – znak nocy,
która zamiast snu przynosi bezsenność. To tam codzienność zaczyna się przeobrażać.
Naczynia, zamiast służyć, ulegają deformacjom.
Skręcają się, wyginają, napinają, jakby przejmowały na siebie ciężar nocnych ruminacji. Każde staje się zapisem powracających myśli,
natrętnych wspomnień i emocji, które noc wyciąga z ukrycia.
To nie rozpad, lecz transformacja.
Przedmioty tracą swoją funkcję użytkową, a zyskują nową:
stają się nośnikami psychicznych procesów, materialnym śladem wewnętrznego napięcia. Tworzy przestrzeń graniczną, w której jasność dnia styka się z ciemnością nocy.
W tym zetknięciu widz zostaje zaproszony do własnej konfrontacji
– do rozpoznania w zdeformowanych formach echa własnych bezsennych godzin, momentów, gdy to, co znane, nagle staje się obce.